Najdziwniejszy mit dotyczący oczyszczalni biologicznych

oczyszczalnie biologiczne

Przydomowe biologiczne oczyszczalnie ścieków dla wielu osób już są rozwiązaniem podstawowym, oczywistym albo nawet bezkonkurencyjnym. A jednak pewne nieuzasadnione niczym mity nadal się pojawiają w dyskusji. Warto więc rozprawić się z najbardziej nierozsądnym z nich: tym, który mówi o wysokich kosztach eksploatacji oczyszczalni ekologicznej.

Budowa i… koniec

To, jakie środki trzeba będzie przeznaczyć na budowę przydomowej oczyszczalni, zależy od kilku czynników, w tym przede wszystkim od planowanej ilości odprowadzanych ścieków. Najmniejsze systemy kosztują kilka tysięcy złotych, te potężne po kilkanaście, a najbardziej skomplikowane, najwydajniejsze i stosowane już nawet w obiektach użyteczności publicznej ok. 25 tysięcy. W pewnych sytuacjach można więc stwierdzić, że to niemało. Ale zarówno zbiorniki, jak i drenaż, mogą wytrzymać koło 100 lat, a kilkadziesiąt dają radę nawet te kiepskie. Przez ten czas trzeba do nich dołożyć… może kilkaset złotych.

Czy w ogóle trzeba dopłacać?

Dobrze dobrana i regularnie używana instalacja może w standardowych warunkach przetrwać kilka lat bez żadnej inwestycji. W domkach letniskowych (istotna jest tu przerwa w dostawie ścieków do zbiornika), przy bardzo ostrej zimie albo źle dobranej objętości może się jednak zdarzyć, że bakterie w oczyszczalni wyginą prawie całkowicie. Wtedy wystarczy dodać inokulatu, który kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych, żeby oczyszczalnia bez problemu działała cały sezon albo i dłużej. Czyszczenie, zatrzymywanie czy remonty oczyszczalni zwykle w ogóle nie są potrzebne. Oczywiście – jak sugerują dystrybutorzy oczyszczalni na stronie https://oczyszczalnie24.eu/15-oczyszczalnie-biologiczne – system gorszy lub źle dobrany może generować trochę większe koszty, ale w zdecydowanej większości przypadków będą to różnice, które można zaniedbać.

Jedynym kosztem jest woda

Wszystko, co potrzeba raz uruchomionej oczyszczalni, to w miarę regularny dopływ ścieków. W zasadzie więc można to uprościć i powiedzieć, że skuteczna praca oczyszczalni jest już wliczona w cenę zużytej wody. Ekosystem bakterii jest naprawdę bardzo stabilny, a konstrukcja zbiorników tak przemyślana, żeby po zainstalowaniu ich w ziemi, można było po prostu o nich zapomnieć. A już na pewno nie trzeba do nich dopłacać, tym bardziej tyle, ile chcieliby przeciwnicy tych oczyszczalni.