Pruderyjność – dlaczego wciąż wstydzimy się zakupów w sexshopach?

Czy Polacy wciąż są pruderyjni? Przesadnie zgarszają się tematami seksu? Czy seks nadal jest dla nas tematem tabu? O dziwo tak! Pomimo, że mówimy, iż jesteśmy bardziej otwarci niż kiedyś to nie zawsze nasze słowa pokrywają się z zachowaniem.

Dla dużej części społeczeństwa seks jest tematem tabu i niestety uogólniając nas (Polaków) – nie potrafimy rozmawiać o seksie, tym samym skazując się na nudę w łóżku, rutynę i brak satysfakcji.

Co oznacza „pruderyjność”?

Słowo to pochodzi z języka francuskiego i najczęściej odnosi się do seksualności. Pruderyjność to fałszywa skromność i udawana wstydliwość. Oznacza to, że osoba będąca określana pruderyjną wyraża swoim zachowaniem pewną formę wstydliwości jednak jest to puste pod względem poczucia tej wstydliwości. Najprościej mówiąc jest to forma kłamstwa i obłudy.

Czy jestem osobą pruderyjną?

Zadając sobie to pytanie należy odpowiedzieć na kilka innych. Czy rozmawiam otwarcie o seksie z partnerem życiowym? Czy rozmawiam otwarcie o seksie ze znajomymi? Czy to co mówię o seksie odzwierciedla moje przekonania? Czy czuję zażenowanie gdy ktoś inny mówi o seksie w moim towarzystwie? Czy celowo „czuję zażenowanie” gdy ktoś porusza wspomniany temat?

Z pewnością wiele osób odpowie na niektóre z powyższych pytań w sposób, który podsunie myśl, że coś jest nie tak z przekonaniami odnośnie seksualności. Czy to jednak czyni taką osobę pruderyjną? Nie! Jednak przez pozostałości pruderyjności przekazywanej przez rodziców, dziadków i inne osoby z otoczenia (często ze starszego pokolenia) w naszych umysłach tkwi przekonanie, że seks jest tematem tabu i rzeczywiście wstydzimy się o nim rozmawiać, a co dopiero podjąć jakiekolwiek kroki by urozmaicić życie łóżkowe.

Jaką „zbrodnią” są zakupy w sklepie erotycznym?

Przeglądając internetowe sexshopy zauważyć można powtarzającą się ich cechę, którą wszystkie uwypuklają. Jest to dyskrecja – paczka zapakowana w karton bez żadnych napisów, brak informacji, że zakupy zrobione zostały w sexshopie, brak jakichkolwiek materiałów reklamowych itp.

O czym to świadczy?

Biorąc pod uwagę ekonomiczne aspekty prowadzenia biznesu stwierdzić można, że to konsument jest wyznacznikiem standardów, dlatego przedsiębiorca chcący odnosić korzyści majątkowe ze swojej działalności musi robić to za co konsumenci będą płacić. A skoro klienci sexshopów nie chcą by było wiadomo, że ich przesyłka jest ze sklepu erotycznego…

Wygląda na to, że wstydzimy się swojej seksualności i nie chcemy by ktokolwiek dowiedział się, że kupiliśmy jakąś zabawkę erotyczną. Ale dlaczego? Co złego jest w tym, że kobieta posiada wibrator? Czy facet, który kupuje pompkę erekcyjną popełnia zbrodnie? Czy para kupująca dla siebie zestaw seksownej bielizny, grę erotyczną, olejki do masażu, żele nawilżające oraz np. nakładki wibrujące zachowuje się w sposób nieodpowiedni?

Wstydzimy się zakupów w sexshopie, jednak nie wiemy dlaczego…

Jeżeli należysz do grona osób, które nadal wstydzą się swojej seksualności i zakupy w sklepie erotycznym są dla Ciebie powodem do zażenowania to zastanów się dlaczego tak jest? Czy boisz się, że sąsiad/sąsiadka zauważy „co tam masz”? Może czujesz zakłopotanie w obecności kuriera, który przywiezie paczkę? Co jest tego powodem?

Porzućmy nasze uprzedzenia, które swoją drogą są niczym nie poparte. Nie obawiajmy się co pomyślą o nas inni. Dbajmy o własne szczęście. Zadowolenie z pożycia z partnerem da więcej satysfakcji aniżeli udawanie, że nie ma żadnego problemu bo wstydzimy się o tym mówić i podjąć jakiekolwiek kroki by to poprawić.

Dyskretne zakupy dla chcących zachować anonimowość

Jeżeli pomimo wszystko wyprawa do sklepu z gadżetami erotycznymi okaże się dla Ciebie zbyt dużym wyzwaniem, to na początek proponujemy zakupy przez internet. Aby mieć jeszcze większe poczucie anonimowości i dyskrecji przesyłkę możesz zamówić do Paczkomatu. W tym celu polecamy odwiedzić sexshop internetowy https://www.secretive.pl/. Jego właściciele dbają o to by każdy czuł się dobrze robiąc u nich zakupy, dlatego z pewnością paczka dotrze do Was zapakowana w zwykłe szare pudełko, które nie wzbudzi podejrzeń, a dostawa do punktu odbioru (Paczkomatu) pozwoli zachować maksimum bezpieczeństwa 🙂

Podsumowanie

Czy jesteśmy pruderyjni? Nie. To określenie jest przesadzone – choć zdarzają się i takie przypadki 🙂 Jednak jako społeczeństwo jesteśmy – można powiedzieć – zbyt wstydliwi. Boimy się mówić otwarcie o swoich potrzebach seksualnych i je spełniać. Czas, żeby to zmienić. Nie wstydźmy się naszych pragnień. Korzystajmy z dobrodziejstw naszego świata 🙂 Zakupy w sexshopie nie są zbrodnią!

Jeśli chcesz przeczytać więcej ciekawych artykułów, odwiedź blog sklepu erotycznego SECRETIVE.PL, gdzie znajdziesz wpis na podobny temat: Polacy w sex shopie wciąż się wstydzą – internet zapewnia dyskrecję!